Twoja ulga podatkowa za 2026 rok kończy się za: 

Odliczanie do .

Wpłać na IKZE do 31 grudnia i odlicz wpłaty od podstawy opodatkowania PIT. 

Alior Bank, Strona główna

Analizy globalne

06.11.2026
 
Czy to koniec boomu AI? Bolesne zaskoczenie skalą zwycięstwa Demokratów
grafika przedstawiająca usa
  • Na sesji 5 listopada, czyli zaledwie 2 dni po wyborach połówkowych w USA, indeks spółek technologicznych Nasdaq spadł o ponad 6%, a indeks producentów półrzewodników SOX aż o 12%.
  • Po zwycięstwie Demokratów w wyborach do Kongresu inwestorzy zaczęli gwałtownie przeszacowywać skalę przyszłych inwestycji w nowe moce obliczeniowe dla AI po tym jak uświadomili sobie, iż na ich zaskakującą skalę sukcesu mogła wpłynąć w sporej mierze krytyka Big Techów, centrów danych raz wpływu miliarderów na politykę.
  • Jeszcze większe znaczenie niż skład Kongresu, mogą mieć wyniki wyborów gubernatorskich ponieważ większość decyzji dotyczących budowy centrów danych zapada na poziomie stanowym i lokalnym.
  • Straciły również kursy akcji spółek kontrolowanych przez popierającego Republikanów Elona Muska, który stał się symbolem politycznym całego boomu AI, a być może będzie musiał się zmierzyć z retorsjami ze strony nowej większości w Kongresie.

Mocna wyprzedaż

Takie sesje jak 5 listopada nie zdarzają się często i są efektem najczęściej fundamentalnego przeszacowania oczekiwań i bardzo dużego zaskoczenia inwestorów.

Wykres 1. Dzienne zmiany indeksu spółek technologicznych Nasdaq.

Źródło: obliczenia własne na podstawie danych stooq.pl

Wykres 2. Dzienne zmiany indeksu spółek producentów półprzewodników. 

Źródło: obliczenia własne na podstawie danych stooq.pl

Czym one zostały spowodowane?

Jak centra danych stały się problemem politycznym

Jeszcze rok temu centra danych były przedstawiane niemal wyłącznie jako źródło wzrostu gospodarczego. Stopniowo stawały się jednak postrzegane są przez wyborców jako obciążenie dla lokalnych społeczności. Przeciwnicy nowych inwestycji wskazywali coraz częściej na towarzyszące ich budowom i funkcjonowaniu: ogromne zużycie energii i wody, presję na lokalne sieci energetyczne, wzrost cen nieruchomości, preferencyjne traktowanie wielkich korporacji technologicznych pod względem podatków.

Według powyborczych analiz temat AI i centrów danych był jednym z najważniejszych zagadnień wyborczych w wielu okręgach. Demokraci przeznaczyli ponad 100 mln USD na kampanię przedstawiającą Republikanów jako zbyt blisko związanych z sektorem AI i operatorami centrów danych. 

Co faktycznie mówili Demokraci

Jak do tej pory nie pojawiły się jeszcze konkretne projekty radykalnych ustaw wymierzonych w AI. Pojawiła się jednak wyraźna zmiana retoryki. Nowo wybrany senator Sherrod Brown stwierdził: "I do not work for data centers." Z kolei Annie Andrews deklarowała, że decyzje o inwestycjach powinny należeć do mieszkańców, a nie do miliarderów czy korporacji budujących centra danych. Senator Jon Ossoff podkreślał konieczność większej kontroli nad Big Techem oraz wpływem największych firm technologicznych na społeczeństwo. Jednocześnie pojawiły się zapowiedzi nowych działań legislacyjnych dotyczących bezpieczeństwa AI i odpowiedzialności firm rozwijających sztuczną inteligencję.

Oliwy do ognia dodały wybory gubernatorów 

Jeszcze większe znaczenie dla spółek sektora AI mogą mieć nie wybory do Kongresu, ale wybory gubernatorskie. Budowa nowoczesnego kampusu AI wymaga: dostępu do energii, przyłączenia do sieci, pozwoleń środowiskowych, zgód budowlanych, ulg podatkowych, decyzji lokalnych regulatorów. Większość tych kompetencji należy do władz stanowych.

Szczególnie niepokojące dla inwestorów było to, że niespodziewane sukcesy Demokratów nie nastąpiły w stanach o marginalnym znaczeniu dla sektora technologicznego, lecz właśnie w Teksasie, Ohio i Georgii, czyli regionach znajdujących się w centrum amerykańskiego boomu inwestycyjnego związanego z AI. Rynek odebrał te sygnały jako zmianę klimatu politycznego. Jeszcze kilka miesięcy temu politycy prześcigali się w deklaracjach wspierania AI. Obecnie coraz częściej mówią o jej ograniczaniu i kontrolowaniu. W kampanii wielokrotnie pojawiały się odniesienia do Elona Muska, który atakowany był za m.in. za koncentrację władzy technologicznej, niekontrolowany rozwój AI, brak cenzurowania platform społecznościowych (o co zabiegają nieustannie Demokraci).

Szczególne znaczenie ma tutaj stan Ohio, gdzie znajduje się jeden z największych planowanych projektów infrastruktury AI na świecie związany z OpenAI, SoftBank, SB Energy oraz wspierany przez Nvidia, a gdzie zwycięstwo Demokratki Amy Acton może oznaczać większy opór polityczny wobec dalszej rozbudowy tych projektów.

Podsumowanie i wnioski 

Od końca 2022 roku rynek przyjmował niemal liniową zależność: więcej AI -> więcej centrów danych -> więcej potrzebnych półprzewodników. Wyceny wielu firm zakładały, że tzw. hipersaklerzy, a więc spółki takie jak Microsoft, Amazon, Meta czy Alphabet będą przez wiele lat dynamicznie zwiększać wydatki inwestycyjne. Obecnie inwestorzy zaczynają zadawać pytanie: Co jeśli zbudowano już znaczną część infrastruktury potrzebnej do kolejnej fazy rozwoju AI?

Obecna korekta na razie nie wygląda na odrzucenie samego megatrendu AI. Znacznie bardziej przypomina rewizję oczekiwań dotyczących tempa jego rozwoju. Rynek zorientował się w sporej mierze, że przyszłość AI nie zależy wyłącznie od postępu technologicznego. Coraz większe znaczenie będą miały w USA: polityka, lokalne społeczności, decyzje gubernatorów stanów, a przede wszystkim społeczne nastawienie do Big Techów. Możliwe też jednak, że stany, w których klimat dla inwestycji w centra dane się pogorszy stracą inwestycje na rzecz stanów, w których potrzeba nowych miejsc pracy jest większa.

Najbardziej niepokojącym sygnałem dla sektora nie są pojedyncze wypowiedzi Demokratów ani nawet pojedyncze wybory gubernatorów. Jest nim fakt, że w wielu miejscach Ameryki sprzeciw wobec ekspansji centrów danych okazał się skutecznym narzędziem politycznym. Jeżeli ten trend utrzyma się w kolejnych latach, obecne spadki mogą być nie tylko korektą wycen, ale początkiem głębszej zmiany sposobu, w jaki rynek postrzega cały boom infrastrukturalny związany ze sztuczną inteligencją.

Warto jednak zwrócić też uwagę, że niezależnie od ograniczeń politycznych dla dalszego rozwoju infrastruktury centrów danych, już w okresie przed wyborami inwestorzy coraz uważniej śledzili wyniki spółek, czy za ich wzrostem nakładów inwestycyjnych podąża adekwatny wzrost finansowych korzyści z tego tytułu i coraz częściej bywali sceptyczni. 

Hiperskalerzy byli skłonni do szybkiego zwiększania popytu, co jednak ostatecznie niekoniecznie musiało mieć uzasadnienie biznesowe, gdyż pogoń za coraz lepszymi modelami językowymi niekoniecznie musi oznaczać wyższych zysków z tego tytułu, wszak dla części klientów istotna jest atrakcyjność cenowa rozwiązań AI, a nie ich jak najwyższy poziom zaawansowania. Ostatecznie nie kursy spółek takich jak wymienieni wyżej hiperskalerzy, ale dostawcy półprzepwodników i innej infrastruktury do centrów danych stracili na wartości 5 listopada najbardziej. 

Tym niemniej, taki zimny prysznic dla tej technologicznej, najbardziej dynamicznie rosnącej w poprzednich latach części amerykańskiego rynku akcji kiedyś musiał nadejść, a zaskakujące wyniki wyborów posłużyły jako jej katalizator. W długim terminie ta korekta może jeszcze spółkom wyjść na dobre, natomiast w krótkim terminie zakres dalszej reakcji inwestorów, jak po każdych gwałtownych ruchach, jest trudno przewidywalny. Mniej prawdopodobne stają się natomiast w najbliższym czasie debiuty giełdowe czołowych inwestorów w sektorze AI, jak chociażby spółki Anthropic. 

 

Autor: Zbigniew Obara, Menedżer ds. Analiz

Ważne informacje


Materiał został wydany jedynie w celach informacyjnych i nie jest ofertą ani zachętą do dokonywania transakcji kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub innych instrumentów finansowych. Materiał ten nie stanowi analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w art. 69 ust. 4 pkt 6 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi.

Materiał nie stanowi również „informacji rekomendującej lub sugerującej strategię inwestycyjną”, ani „rekomendacji inwestycyjnej” w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE, ani usługi doradztwa inwestycyjnego. Usługa doradztwa inwestycyjnego jest świadczona na podstawie odrębnej umowy o doradztwo inwestycyjne. Prezentowane stopy zwrotu nie uwzględniają kosztów związanych z nabyciem i zbyciem instrumentów finansowych (np. opłaty manipulacyjnej, prowizji maklerskiej). Konieczności poniesienia tych opłat powoduje zmniejszenie rzeczywistego zwrotu z inwestycji. Prezentowane stopy zwrotu nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości, są wynikiem inwestycyjnym osiągniętym w konkretnym okresie historycznym. Biuro Maklerskie ostrzega, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub nawet całości zainwestowanych środków. W szczególności Biuro Maklerskie zwraca uwagę, iż na cenę instrumentów finansowych wpływ ma wiele czynników, jak m. in. zmieniające się warunki ekonomiczne, prawne, polityczne i podatkowe, których niejednokrotnie nie można przewidzieć, lub które mogą być trudne do przewidzenia na etapie sporządzania niniejszego materiału. Treść materiału wyraża wiedzę oraz poglądy autorów według stanu na dzień sporządzenia. Opracowanie zostało sporządzone z rzetelnością i starannością, przy zachowaniu zasad metodologicznej poprawności, na podstawie ogólnodostępnych informacji, uznanych przez Biuro Maklerskie za wiarygodne. Informacje zawarte w komentarzu mogą być wykorzystywane wyłącznie dla własnych potrzeb i nie mogą być kopiowane w jakiejkolwiek formie ani przekazywane osobom trzecim. Komentarz ani informacje zawarte w komentarzu nie mogą być rozpowszechniane w żadnej innej jurysdykcji, w której takie rozpowszechnianie byłoby sprzeczne z prawem.