Powolne odmrażanie produkcji 19 marca 2026 r.
Styczeń był bardzo słaby w krajowym sektorze przemysłowym i budowlanym, co w istotnej mierze można było tłumaczyć niesprzyjającymi warunkami pogodowymi. Luty przyniósł lekką poprawę w przemyśle, ale jednocześnie pogorszenie w budownictwie. Luty nadal był dość mroźny. To zaważyło na słabym wyniku produkcji budowlano-montażowej, która obniżyła się o 13,7% r/r wobec -12,9% r/r w styczniu. W pierwszych miesiącach roku wolumeny sprzedaży w budownictwie są sezonowo niskie, co częściowo łagodzi wymowę kiepskiego początku 2026. Tym niemniej bardzo słabe dynamiki z początku roku mogą być trudne do odrobienia w nadchodzących miesiącach.

źródło: GUS, opracowanie własne
Po stronie ważniejszej z punktu widzenia szerokiej koniunktury produkcji przemysłowej (odpowiada za ok. 3x więcej wartości dodanej w gospodarce niż budownictwo) pojawiły się już sygnały powolnego wychodzenia ze styczniowej słabości. W jednym i drugim przypadku zakładamy, że ta słabość z początku roku jest przejściowa i w kolejnych miesiącach powinniśmy obserwować powrót do ożywienia napędzanego popytem inwestycyjnym, konsumpcyjnym i poprawą w zagranicznym. Tym niemniej na słaby początek roku nakłada się perspektywa szoku energetycznego, co łącznie temperuje dotychczasowy optymizm, co do skali ożywienia w 2026, zarówno w budownictwie jak i w przemyśle.

źródło: GUS, opracowanie własne
W budownictwie słabość ponownie była szeroka. Mocna końcówka 2025, napędzana była przede wszystkim obszarem robót specjalistycznych a na dalszym planie wzrostem we wznoszeniu budynków. Nieco gorzej wyglądało to w budownictwie infrastrukturalnym. Początek roku 2026, zarówno styczeń jak i luty, to już szeroko zakrojona słabość, w każdym z tych obszarów. Ponownie można tym stanem rzeczy obarczać niesprzyjającą pogodę – luty był dość mroźny. Natomiast tym razem układ dni roboczych, w przeciwieństwie do stycznia, był już bardziej sprzyjający. Tym niemniej po wyrównaniu sezonowym produkcja budowlana spadła o 3,8% m/m i jej poziom w takim ujęciu (po wyłączeniu sezonowości) znalazł się na najniższym poziomie od 2021. Odczyt marcowy będzie niezwykle interesujący. W bieżącym miesiącu temperatury już nie ograniczają potencjału robót budowlanych. Jeśli nastąpi znaczna poprawa i pojawią się dodatnie dynamiki w produkcji budowlanej (co jest naszym scenariuszem bazowym) słaby początek roku zostanie potraktowany jako wypadek przy pracy. W dalszej perspektywie sektor będzie natomiast niespokojnie spoglądał w kierunku rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które w przypadku przedłużających się zakłóceń w łańcuchach dostaw węglowodorów, będą podnosiły presje kosztowe.
źródło: GUS, opracowanie własnePrzemysł powoli się podnosi po styczniowej wpadce. Produkcja przemysłowa obniżyła się w styczniu o 1,5% r/r, a w lutym wzrosła w podobnym tempie. Łącznie w okresie styczeń-luty odnotowany został rachityczny wzrost o 0,2% r/r. Ten był jednak wydatnie wsparty przez produkcję w obszarach związanych z produkcją energii (skutek niskich temperatur). Samo przetwórstwo przemysłowe spadło łącznie w okresie styczeń-luty o 1,3% r/r. Sektor w 2026 wchodził z krzepnącym ożywieniem z solidnym momentum. Na początku roku coś się popsuło. Naszym zdaniem przyczyn jest kilka. Warunki pogodowe są jedną z nich – zakłóciły produkcję głównie pośrednio przez słabszy popyt z sektora budowlanego. W popycie zagranicznym chyba można mówić o pewnych rozczarowaniach związanych z oczekiwanym ożywieniem przemysłu w Niemczech, które nie podąża na razie za sygnałami wskaźników koniunktury i silnym wzrostem nowych zamówień. Są też sygnały utrzymującej się, a być może nawet nasilającej presji konkurencyjnej ze strony Chin. Tu mamy na myśli mocne dane eksportowe z Państwa Środka za pierwsze dwa miesiące ‘26, którym towarzyszą słabe wyniki produkcji dóbr konsumpcyjnych trwałych w kraju (styczeń -7,7% r/r, luty -4,5% r/r). I w końcu do tego dochodzi niekorzystny układ dni roboczych w styczniu. W kolejnych miesiącach spodziewamy się, że istotna część z tych niekorzystnych zjawisk ustąpi (pogoda, kalendarz, przemysł w Niemczech w końcu musi zareagować na impuls fiskalny), co wesprze wznowienie ożywienia w krajowym sektorze przemysłowym, czego jaskółki zresztą pojawiły się już w lutym (wzrost o 0,6% m/m wyr. sez.). Na horyzoncie pojawiło się jednocześnie ryzyko podażowe i kosztowe. Podobnie jak w przypadku sektora budowlanego przedłużanie się zakłóceń związanych z wojną na Bliskim Wschodzie, będzie podnosiło koszty w sektorze, a niewykluczone, że przejściowo ograniczało potencjał wzrostu.