Przemysł zachowuje rezon 19 czerwca 2026 r.
Majowe dane o krajowej produkcji przemysłowej mają dwa oblicza. Na pierwszy rzut oka dynamiki wyglądają solidnie i są krzepiące. Ale około 4-procentowy wzrost sprzedaży (dokładnie 4,1% r/r, w cenach stałych) został solidnie podrasowany przez mocne wyniki w górnictwie i wydobywaniu oraz obszarach związanych z dobrami użyteczności publicznej. Kluczowe dla oceny szerszej koniunktury przetwórstwo miało już niższą dynamikę, na poziomie 2,5%. To wynik akceptowalny, ale składa się on na obraz tegorocznego przyhamowania dynamik względem 2025. W okresie styczeń-maj’26 przetwórstwo przemysłowe rozwijało się w tempie 1,9% r/r wobec 3,4% r/r w całym ub. roku.
Przyczyn takiej, a nie innej sytuacji jest wiele, w tym niektóre przejściowe, a niektóre trwalsze. Do tych przejściowych można przede wszystkim zaliczyć kiepski styczeń będący w znacznej mierze skutkiem słabych warunków pogodowych i obniżenia popytu głównie z budownictwa. Prawdopodobnie do tej kategorii zaliczymy również szok naftowy – wstępne porozumienie między Iranem i USA sugeruje, że w nadchodzących tygodniach i miesiącach powinna postępować normalizacja sytuacji w Zatoce Perskiej, a co za tym idzie w łańcuchach dostaw związanych z tym regionem (na pierwszym planie nośniki energii, chemia). Trwalsze natomiast mogą się okazać strukturalne zmiany w handlu zagranicznym, wynikające z rozczarowującego tempa odbicia niemieckiej gospodarki i powiązanej narastającej konkurencji chińskich producentów na rynkach międzynarodowych, w tym głównie na europejskim oraz krajowym. Per saldo w nadchodzących miesiącach spodziewamy się umiarkowanej poprawy koniunktury w przetwórstwie przemysłowym względem tej obserwowanej w pierwszym półroczu.
źródło: GUS, opracowanie własne
Produkcja przemysłowa kontynuuje pozytywne trendy zainicjowane z początkiem 2025, ale sytuacja jest mocno zróżnicowana sektorowo. Po długim, przeszło 3-letnim okresie stagnacji, z początkiem ub. roku krajowy przemysłowy zaczął dawać znaki ożywienia. Ożywienia, które na pierwszym miejscu jest jednak napędzane produkcją dóbr inwestycyjnych, a na drugim miejscu dóbr konsumpcyjnych nietrwałych. Słabo do tej pory radziły sobie dobra konsumpcyjne trwałe, co przy solidnych dynamikach krajowej sprzedaży detalicznej oraz umiarkowanym ożywieniu w UE, wspiera tezę o problemie narastającej konkurencji zagranicznej w tych sektorach. Słabszy był też obszar produkcji dóbr zaopatrzeniowych, ale tu coś drgnęło na przestrzeni ostatnich 2-3 miesięcy. Może to być sygnał nadchodzącego przyspieszenia gospodarczego, ale bliżsi jesteśmy tezy, że to oznaka robienia przez firmy „zapasów” w okresie zwiększonych zaburzeń w łańcuchach dostaw, wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie. Zresztą na to wskazują również badania koniunktury, w tym PMI.
źródło: GUS, opracowanie własne