Produkcja zmrożona 19 stycznia 2026 r.
Mroźny styczeń wyraźnie ograniczył aktywność w sektorze budowlanym, a pośrednio prawdopodobnie również w krajowym przemyśle. To jedyne uzasadnienie jakie się nasuwa dla słabych danych o produkcji z początku roku. Krajowa produkcja w sektorach przemysłowym i budowlanym z końcem 2025 dała wyraźne oznaki ożywienia, co było spójne z ogólną perspektywą popytu krajowego oraz zagranicznego. Ta pierwsza jest coraz pełniejsza, z nastawieniem na znaczne przyspieszenie inwestycji, w tej drugiej zaczynają być coraz bardziej widoczne pozytywne oznaki impulsu fiskalnego w Niemczech.
źródło: GUS, opracowanie własneDane styczniowe o krajowej produkcji przemysłowej i budowlanej poszły natomiast pod prąd ww. tendencjom. W przemyśle sprzedaż obniżyła się o 1,5% r/r, a w budownictwie aż o 12,8% r/r. Słabe wyniki do pewnego stopnia mogą być objaśnione niekorzystnym układem dni roboczych, których w ujęciu r/r było o 1 mniej w styczniu’26, a układ kalendarza dodatkowo jeszcze zachęcał do wyjątkowo „długiego weekendu” z początkiem roku. Bardzo ważnym czynnikiem były także anomalnie niskie dla ostatnich lat temperatury. Te stały prawdopodobnie za znacznym obniżeniem aktywności w budownictwie, co z kolei miało swoje negatywne implikacje również dla przemysłu. Per saldo odczyty styczniowe traktujemy jako obciążone istotnym czynnikiem jednorazowym. Kierunek na kontynuację ożywienia naszym zdaniem powinien być odnowiony w kolejnych miesiącach zarówno w przemyśle jak i w budownictwie.
źródło: GUS, opracowanie własneBudownictwo z rozczarowaniem na początku obiecującego roku. 2024 i 2025 były okresem zastoju dla krajowego sektora budowlanego, przy czym z końcem ub. roku pojawiły się już wyraźne sygnały nadchodzącego ożywienia. Dane za 4Q’25 były całkiem solidne – średni wzrost wyniósł w tym okresie ok. 3% r/r. Niedomagały jeszcze inwestycje infrastrukturalne, ale w połączeniu z perspektywą przyspieszenia inwestycji publicznych generalnie można mówić o jasnych perspektywach na 2026. Styczniowy wynik poszedł pod prąd tym oczekiwaniom. Spadki były szerokie i dotyczyły wszystkich obszarów: wznoszenia budynków (-18,4% r/r), infrastruktury (-7,5% r/r) oraz robót specjalistycznych (-11,9% r/r). Kluczowym zjawiskiem stojącym za tak słabym wynikiem były niekorzystne warunki pogodowe (niskie temperatury). Mniejszy, ale również negatywny wpływ miał układ kalendarza, w tym mniejsza liczba dni roboczych oraz sprzyjający wydłużaniu weekendów harmonogram świąt z początku roku.
źródło: GUS, opracowanie własnePo bardzo mocnym grudniu styczeń w przemyśle musiał wypaść blado, ale dane opublikowane mimo wszystko rozczarowały. Produkcja przemysłowa obniżyła się w styczniu o 1,5% r/r i -2,4% m/m wyr. sez. Ten słaby wynik i tak został podciągnięty przez wyjątkowo solidną dynamikę związaną z wytwarzaniem i zaopatrywaniem w energię (18,7% r/r). Kluczowe dla szerokiej koniunktury przetwórstwo przemysłowe spadło natomiast o 3,2% r/r. Negatywnie na przemysł dodatkowo mogły oddziaływać słaby popyt z sektora budowlanego oraz podobnie jak w budownictwie warunki pogodowe (ewentualne zakłócenia w logistyce) czy też w końcu układ kalendarza (vide budownictwo). Dość szeroki rozkłada słabych wyników po poszczególnych obszarach sugeruje, że ten ostatni element mógł mieć istotne znaczenie. Jedynymi obszarami ze wzrostem produkcji były dobra inwestycyjne (5,9% r/r, podtrzymana dobra passa) i te związane z energią (3,3% r/r), gdzie czynnik pogodowy akurat sprzyjał. Per saldo uważamy, że nałożenie negatywnych czynników jednorazowych było szczególnie duże. Do tego słabe styczniowe dane nie korespondują z ogólnym umiarkowanie pozytywnym obrazem sytuacji w przemyśle. W kolejnych miesiącach spodziewamy się już lepszych odczytów.