MFW obniża prognozy 15 kwietnia 2026 r.
Wczoraj MFW opublikował najnowsze prognozy gospodarcze, w których uwzględnił już skutki wojny na Bliskim Wschodzie. Prognoza globalnego wzrostu PKB w 2026 w scenariuszu bazowym obniżona została z 3,3% do 3,1%. Na 2027 podtrzymana została prognoza wzrostu o 3,2%. W komentarzu MFW można doszukać się nawet akcentów optymizmu, który zawiera się w obserwacji, że gospodarka globalna radziła sobie w 2025 z przeciwnościami (wojna celna) lepiej od oczekiwań, co potwierdzone zostało relatywnie mocną końcówką ub. roku. Tym niemniej obecny kryzys energetyczny ponownie testuje globalny system i pogarsza perspektywy rozwoju. Choć jak do tej pory w umiarkowanym wymiarze. W największych gospodarkach rozwiniętych przycięte zostały prognozy wzrostu PKB w 2026 zarówno dla USA (o 0,1 p.p. do 2,3%) jak i dla strefy euro (o 0,2 p.p. do 1,1%). Prognoza wzrostu PKB Chin obniżona została o 0,1 p.p. do 4,4%. Najbardziej dotknięte wojną mają być państwa w rejonie Zatoki Perskiej oraz biedniejsze kraje Bliskiego Wschodu i Afryki.
W przypadku Polski kryzys ma zredukować wzrost PKB o 0,2 p.p. w 2026 i 0,3 p.p. w 2027. Oczekiwana dynamika to odpowiednio 3,3% oraz 2,4%. Warto jednak pamiętać, że w przypadku Polski MFW ma jednak dość konserwatywne prognozy wzrostu – jeszcze w styczniu tego roku szacował dynamikę PKB w 2025 na 3,3%, a więc 0,3 p.p. poniżej faktycznego wyniku. Szok wojny na Bliskim Wschodzie zastał względnie dobry krajobraz inflacyjny w ujęciu globalnym. Ten został zaburzony, ale jeśli sytuacja w łańcuchach dostaw w regionie Zatoki Perskiej wróci do normy do połowy 2026 (to założenie dla scenariusza bazowego MFW), to wpływ powinien być ograniczony i przejściowy, przy jednoczesnej normalizacji cen ropy w kolejnych kwartałach. Dla strefy euro prognozowany jest wzrost inflacji HICP z 2,1% w 2025 do 2,6% w 2026, a następnie hamowanie do 2,2% w 2027. W przypadku Polski MFW widzi ryzyka bardziej trwałego podniesienia inflacji konsumenckiej (3,3% zarówno w 2026 i 2027), ale mimo wszystko ta pozostawałaby w obrębie celu NBP. Oprócz scenariusza bazowego MFW nakreślił też dwa scenariusze alternatywne, które zwracają uwagę na ryzyko bardziej rozległych skutków wojny dla globalnej gospodarki w przypadku większego zaburzenia na rynku energii. W scenariuszu adverse główne założenie dotyczące cen ropy mówi o jej średniej cenie 100 USD za baryłkę w 2026 i 75 USD w 2027. W scenariuszu severe założone jest utrwalenie wysokich cen ropy na poziomie średnio 110 USD za baryłkę w 2026 i 125 USD w 2027. Scenariusz adverse wg MFW oznaczałby redukcję globalnego wzrostu PKB o 0,8 p.p. w 2026, a severe o 1,3 p.p.
EUR-USD kontynuuje wzrosty na fali apetytu na ryzyko. Po weekendzie obserwujemy dalsze sygnały z USA sugerujące dążenie do zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Redukcja awersji do ryzyka wspiera kontynuację wzrostów na głównej parze i wczoraj kurs EUR-USD zbliżył się do 1,18. W tle przewinął się niższy od oczekiwań odczyt marcowej inflacji PPI w USA, co dodatkowo mogło osłabiać dolara.
Złoty zredukował wojenne osłabienie. Na rynku nadal rozgrywany jest scenariusz końca wojny na Bliskim Wschodzie i udrożnienia łańcuchów dostaw w regionie. Takie nastawienie sprzyja złotemu. EUR-PLN wczoraj zszedł poniżej 4,24, a USD-PLN poniżej 3,60. Kurs jednej i drugiej pary jest już w okolicach poziomów sprzed wybuchu wojny.
Na rynku długu umocnienie. Wczoraj krajowe benchmarki umacniały się lekko (1-3 p.b.) po poniedziałkowym osłabieniu. Na rynkach bazowych widać sygnały odprężenia i coraz wyraźniej zaznaczają się tendencje spadkowe rentowności. Krajowy dług idzie tym śladem. Dziś uwaga inwestorów będzie poza tym zwrócona na wyniki aukcji MF, na której planowana podaż to 6-12 mld PLN.
EUR-USD kontynuuje wzrosty na fali apetytu na ryzyko. Po weekendzie obserwujemy dalsze sygnały z USA sugerujące dążenie do zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Redukcja awersji do ryzyka wspiera kontynuację wzrostów na głównej parze i wczoraj kurs EUR-USD zbliżył się do 1,18. W tle przewinął się niższy od oczekiwań odczyt marcowej inflacji PPI w USA, co dodatkowo mogło osłabiać dolara.
Złoty zredukował wojenne osłabienie. Na rynku nadal rozgrywany jest scenariusz końca wojny na Bliskim Wschodzie i udrożnienia łańcuchów dostaw w regionie. Takie nastawienie sprzyja złotemu. EUR-PLN wczoraj zszedł poniżej 4,24, a USD-PLN poniżej 3,60. Kurs jednej i drugiej pary jest już w okolicach poziomów sprzed wybuchu wojny.
Na rynku długu umocnienie. Wczoraj krajowe benchmarki umacniały się lekko (1-3 p.b.) po poniedziałkowym osłabieniu. Na rynkach bazowych widać sygnały odprężenia i coraz wyraźniej zaznaczają się tendencje spadkowe rentowności. Krajowy dług idzie tym śladem. Dziś uwaga inwestorów będzie poza tym zwrócona na wyniki aukcji MF, na której planowana podaż to 6-12 mld PLN.