Rozczarowania w danych o produkcji 19 grudnia 2025 r.
Produkcja przemysłowa w listopadzie w Polsce obniżyła się o 1,1% r/r, a budowlano-montażowa wzrosła o kosmetyczne 0,1% r/r. Odczyty były rozczarowujące, w jednym i drugim przypadku ok. 2 p.p. poniżej konsensusu. W istotny sposób zaważył zapewne niekorzystny układ dni roboczych (zwłaszcza w przemyśle), ale i tak przygaszony został optymistyczny obraz wyraźnego powakacyjnego przyspieszenia w obu ważnych segmentach naszej gospodarki.
Naszym zdaniem perspektywa dalszej poprawy koniunktury zarówno w przemyśle jak i budownictwie jest scenariuszem bazowym na 2026, choć wczorajsze dane niestety przypominają o wcześniejszych tegorocznych rozczarowaniach, które per saldo złożyły się na wolniejsze od oczekiwań wzrosty, szczególnie w budownictwie. Wiele wskazuje na to, że ożywienie w krajowej gospodarce z końcem 2025 wciąż zdominowane jest przez usługi. Więcej o powyższych danych pisaliśmy tutaj. Problemy przemysłu z pełniejszym rozwinięciem skrzydeł podkreślają niskie odczyty inflacji PPI, która w listopadzie wyniosła -2,4% r/r. Długotrwałe środowisko deflacyjne w tym obszarze implikuje presję na niższe odczyty CPI w najbliższych miesiącach.
Dane z rynku pracy w sektorze przedsiębiorstw z niepewnymi sygnałami poprawy. W listopadzie przeciętne zatrudnienie spadło o 0,8% r/r. To odczyt zgodny z naszą prognozą, nieco lepszy od konsensusu (-0,9% r/r) i pokazujący pierwszy od dłuższego czasu wzrost w ujęciu m/m. Do tego doszedł wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 7,1% r/r, a więc powyżej dynamiki październikowej (6,6% r/r) i tym bardziej konsensusu (6,3% r/r), ale blisko naszej prognozy (7% r/r). Szczegóły danych sugerują jednak, że dominujące tendencje na rynku pracy raczej nie zostały przełamane, o czym więcej napisaliśmy tutaj. Co nie zmienia faktu, że sytuacja na rynku pracy jest wystarczająco dobra, aby zapewnić wzrost konsumpcji w dotychczasowym tegorocznym tempie, przy podwyższonej stopie oszczędności.
źródło: Bloomberg, opracowanie własne
Inflacja w USA zaskakująco nisko. Shutdown w USA jest już dawno za nami, ale ciągle odciska piętno na rzeczywistości. Opublikowane w czwartek dane o inflacji konsumenckiej w USA za listopad były dużo niższe od prognoz – wskaźnik CPI obniżył się z 3% r/r we wrześniu do 2,7% r/r w listopadzie, przy konsensusie wzrostu do 3,1% r/r. Z kolei inflacja bazowa obniżyła się do 2,6% r/r z 3% r/r we wrześniu. Dane październikowe nie zostały opublikowane ze względu na zebraną zbyt małą próbę obserwacji – to jeden ze skutków shutdownu. Drugi jest taki, że w normalnych warunkach tak duże zaskoczenie inflacyjne doprowadziłoby do niemałych przetasowań na rynkach. Doszłoby zapewne do wyraźnego obniżenia wyceny ścieżki stóp Fed, a co za tym idzie rentowności Treasuries i kursu dolara. Tymczasem reakcja rynkowa była znikoma, jeśli nie żadna. Dokładność listopadowego odczytu inflacji została potraktowana z pewnym dystansem.
EBC nie zmienia stóp, zmienia prognozy. Wczoraj zakończyło się grudniowe posiedzenie EBC. Zgodnie z oczekiwaniami stopy zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, w tym depozytowa na 2%. W górę natomiast poszły prognozy, zarówno PKB jak i inflacji. Wydłużeniu uległ horyzont projekcji, do 2028. Wg najnowszych oczekiwań EBC PKB strefy euro ma wzrosnąć w tym roku o 1,4% (+0,2 p.p. względem poprzedniej prognozy), o 1,2% w 2026 (+0,2 p.p.), o 1,4% w 2027 (+0,1 p.p.) i w 2028. Inflacja HICP ma wynieść w tym roku 2,1% (bez zmian), 1,9% w 2026 (+0,2 p.p.), 1,8% w 2027 (+0,2 p.p.), a w 2028 ma się znaleźć równo w celu (2%). Za taką trajektorię mają odpowiadać m.in. ceny energii, których dynamika powinna się normalizować w najbliższych latach. Poza tym wzrosty hamowała będzie inflacja bazowa, z średnio 2,4% w 2025 do 1,9% w 2027. Podwyższenie prognoz inflacyjnych oraz PKB wytrąca na tu i teraz argumenty za wznowieniem obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony przestrzelenie celu inflacyjnego w górę wg EBC jest mniej prawdopodobne (niż w dół) w najbliższych latach. Dostajemy obraz idealny do stabilizacji stóp w najbliższych miesiącach i w zasadzie w tę stronę szła retoryka C. Lagarde na wczorajszej konferencji. W przypadku oczekiwań rynkowych można mówić o lekkim przytemperowaniu zagrywek pod scenariusz podwyżek stóp w 2026.
Dolar mocniejszy, pomimo niskiej inflacji w USA. Inwestorzy potraktowali wyraźnie niższy odczyt CPI w USA ze sporą dozą nieufności. Wydźwięk posiedzenia EBC z kolei był raczej neutralny. EUR-USD zlekceważył kompletnie dane o CPI z USA i utrzymał obowiązujący w tym tygodniu kierunek „na południe” kończąc dzień nieco powyżej 1,17.
Złoty z mocniejszym akcentem na koniec tygodnia. EUR-PLN wczoraj zszedł poniżej 4,21 i znalazł się na poziomie najniższym od kwietnia br. USD-PLN był bardziej stabilny wobec silniejszego dolara. Na rynku długu doszło do przyspieszenia tegotygodniowego umocnienia – wyraźniejszego w przypadku 2-latek (o 5 p.b.) i mniej dla 10-latek (o 3 p.b.).
Dziś o 10:00 opublikowane zostaną październikowe dane o bilansie rachunku bieżącego w strefie euro. We wrześniu odnotowano nadwyżkę 23,1 mld EUR.
Dane z rynku pracy w sektorze przedsiębiorstw z niepewnymi sygnałami poprawy. W listopadzie przeciętne zatrudnienie spadło o 0,8% r/r. To odczyt zgodny z naszą prognozą, nieco lepszy od konsensusu (-0,9% r/r) i pokazujący pierwszy od dłuższego czasu wzrost w ujęciu m/m. Do tego doszedł wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 7,1% r/r, a więc powyżej dynamiki październikowej (6,6% r/r) i tym bardziej konsensusu (6,3% r/r), ale blisko naszej prognozy (7% r/r). Szczegóły danych sugerują jednak, że dominujące tendencje na rynku pracy raczej nie zostały przełamane, o czym więcej napisaliśmy tutaj. Co nie zmienia faktu, że sytuacja na rynku pracy jest wystarczająco dobra, aby zapewnić wzrost konsumpcji w dotychczasowym tegorocznym tempie, przy podwyższonej stopie oszczędności.
źródło: Bloomberg, opracowanie własneInflacja w USA zaskakująco nisko. Shutdown w USA jest już dawno za nami, ale ciągle odciska piętno na rzeczywistości. Opublikowane w czwartek dane o inflacji konsumenckiej w USA za listopad były dużo niższe od prognoz – wskaźnik CPI obniżył się z 3% r/r we wrześniu do 2,7% r/r w listopadzie, przy konsensusie wzrostu do 3,1% r/r. Z kolei inflacja bazowa obniżyła się do 2,6% r/r z 3% r/r we wrześniu. Dane październikowe nie zostały opublikowane ze względu na zebraną zbyt małą próbę obserwacji – to jeden ze skutków shutdownu. Drugi jest taki, że w normalnych warunkach tak duże zaskoczenie inflacyjne doprowadziłoby do niemałych przetasowań na rynkach. Doszłoby zapewne do wyraźnego obniżenia wyceny ścieżki stóp Fed, a co za tym idzie rentowności Treasuries i kursu dolara. Tymczasem reakcja rynkowa była znikoma, jeśli nie żadna. Dokładność listopadowego odczytu inflacji została potraktowana z pewnym dystansem.
EBC nie zmienia stóp, zmienia prognozy. Wczoraj zakończyło się grudniowe posiedzenie EBC. Zgodnie z oczekiwaniami stopy zostały utrzymane na dotychczasowym poziomie, w tym depozytowa na 2%. W górę natomiast poszły prognozy, zarówno PKB jak i inflacji. Wydłużeniu uległ horyzont projekcji, do 2028. Wg najnowszych oczekiwań EBC PKB strefy euro ma wzrosnąć w tym roku o 1,4% (+0,2 p.p. względem poprzedniej prognozy), o 1,2% w 2026 (+0,2 p.p.), o 1,4% w 2027 (+0,1 p.p.) i w 2028. Inflacja HICP ma wynieść w tym roku 2,1% (bez zmian), 1,9% w 2026 (+0,2 p.p.), 1,8% w 2027 (+0,2 p.p.), a w 2028 ma się znaleźć równo w celu (2%). Za taką trajektorię mają odpowiadać m.in. ceny energii, których dynamika powinna się normalizować w najbliższych latach. Poza tym wzrosty hamowała będzie inflacja bazowa, z średnio 2,4% w 2025 do 1,9% w 2027. Podwyższenie prognoz inflacyjnych oraz PKB wytrąca na tu i teraz argumenty za wznowieniem obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony przestrzelenie celu inflacyjnego w górę wg EBC jest mniej prawdopodobne (niż w dół) w najbliższych latach. Dostajemy obraz idealny do stabilizacji stóp w najbliższych miesiącach i w zasadzie w tę stronę szła retoryka C. Lagarde na wczorajszej konferencji. W przypadku oczekiwań rynkowych można mówić o lekkim przytemperowaniu zagrywek pod scenariusz podwyżek stóp w 2026.
Dolar mocniejszy, pomimo niskiej inflacji w USA. Inwestorzy potraktowali wyraźnie niższy odczyt CPI w USA ze sporą dozą nieufności. Wydźwięk posiedzenia EBC z kolei był raczej neutralny. EUR-USD zlekceważył kompletnie dane o CPI z USA i utrzymał obowiązujący w tym tygodniu kierunek „na południe” kończąc dzień nieco powyżej 1,17.
Złoty z mocniejszym akcentem na koniec tygodnia. EUR-PLN wczoraj zszedł poniżej 4,21 i znalazł się na poziomie najniższym od kwietnia br. USD-PLN był bardziej stabilny wobec silniejszego dolara. Na rynku długu doszło do przyspieszenia tegotygodniowego umocnienia – wyraźniejszego w przypadku 2-latek (o 5 p.b.) i mniej dla 10-latek (o 3 p.b.).
Dziś o 10:00 opublikowane zostaną październikowe dane o bilansie rachunku bieżącego w strefie euro. We wrześniu odnotowano nadwyżkę 23,1 mld EUR.